Biffy Clyro - Many of Horror
2010-02-08__22:39:38



Nadal nie mogę zrozumieć, dlaczego woleli pojechać do Niemiec na jakiś zaległy koncert, zamiast w końcu przyjechać do Polski.
Szkoda.
I mimo tego, że starają się w tym utworze zrobić z wokalisty uroczego i ślicznego, nieszczęśliwego emo chłopczyka mającego na czole wypisane "przytul mnie, patrz jak cierpię, zabierz mnie do domu", to i tak ten utwór bardzo mi się podoba.

skomentuj(0)


Oceansize - Music for a Nurse
2010-02-07__22:09:56

No i siedzę sobie w domku, sesja już za mną - wszystkie egzaminy zaliczone, poza jednym, z którego wyników jeszcze nie mam, więc trzymajcie kciuki;). Planowałam, że przyjadę do domu uczyć się i w ogóle, i pisać pracę licencjacką, ale coś mi się wydaje, że marnie to pójdzie - nie mogę się skupić, a w dodatku tyle pyszności czeka na upieczenie! Np. przepyszny tort kaukaski, na który przepis w końcu udało mi się znaleźć, chociaż coś czuję, że trzeba będzie go zmodyfikować, bo nie ufam przepisom z internetu. Ostatnio tym tortem poczęstowała mnie moja współlokatorka i muszę przyznać, że to chyba najpyszniejsze ciasto na świecie, a na pewno jedno z najpyszniejszych;). W kolejce czeka tort Sachera i pączki z różą/truskawkami i czerwoną polewą, bo zauważyłam takie dzisiaj w sklepie i po prostu się w nich zakochałam. No i trzeba coś specjalnego na Walentynki przygotować, ale może tym razem niezbyt słodkiego, bo niektórzy przecież dbają o linię:P.

Dobrze mi i szczęśliwa jestem, no. Wiele rzeczy się wyjaśniło, poukładało, wskoczyło na właściwe miejsce i jak widać opłaca się cierpliwość. Z niektórymi rzeczami po prostu nie ma się co spieszyć. Jak się sprawy zostawi ich własnemu biegowi, to najczęściej rozwiązanie w pewnym momencie samo do nas przyjdzie. Nie mówię oczywiście, że tak jest zawsze - ale w moim przypadku podziałało. I wam też tego życzę, nawet jesli musielibyście czekać rok, dwa lub piętnaście:).

And a piece of the pictures bitten right out of the middle
I'm alone and thinner I feel
Is this a prayer?
Anaesthetise me just til you return
I feel the loss like a squandered opportunity to whisper
You're all I ever needed.




The dream... it comes again and again.

skomentuj(0)


Proghma-C - Army of Me (Bjork Cover)
2010-02-02__01:51:03

Oj, głupia ja, głupia.

skomentuj(1)


Porcupine Tree - Remember Me Lover
2010-01-26__00:31:04

No i mam za sobą egzamin z bungo, nie było tak źle, jak się spodziewałam - jutro zaliczenie z konwersatorium drogi herbaty, w czwartek pismo, a w piątek za tydzień - estetyka. W międzyczasie czytanie lektur do pracy licencjackiej, praca nad pierwszym rozdziałem i duuużo miłych chwil, dobrej zabawy, muzyki, słodyczy i gorącej czekolady (w takie mrozy, jak dzisiaj, nic innego mnie nie ratuje, nawet termofor wciśnięty pod sweter:P).
Ale w sumie nie o tym chciałam pisać. Nie wspominałam jeszcze, że dołączyłam w Wawce do zespołu w charakterze wokalistki, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. Chwilowo  pracujemy nad oryginalnymi, wyjebanymi w kosmos kawałkami, a ja nad swoim wokalem. Jak będzie jakiś konkretny progress, to nie omieszkam się nim z wami podzielić.
Poza tym zauwazyłam ostatnio coś ciekawego. Podczas szperania w zakamarkach lastfm (czego to człowiek nie zrobi, żeby się nie uczyć), znalazłam grupę o jakże wdzięcznej nazwie "music is my boyfriend". Nie byłoby w tym nic zabawnego, gdyby nie to, że w moim przypadku chyba tak jest, jak się nad tym głębiej zastanowić - słucham jej w zasadzie przez cały czas, myślę o niej non stop (już nie wspomnę o tym, że do każdego zasłyszanego kawałka próbuję wymyślić własny wokal:P), zabieram na spacery, pod prysznic, do łóżka... gdyby jeszcze tylko można było się do niej przytulić;).
O dziwo, tegoroczna sesja nie jest tak przytłaczająca, jak poprzednie (pomijając bungo, bo to było przerażające, ale kiedy dzisiaj z Baranem uświadomiłyśmy sobie, że mamy je już za sobą, 'rogal na twarzy' to mało powiedziane:P). Jutrzejszy egzamin będzie też zapewne świetnym relaksem (ach, usucha i wagashi~<3), nauka pisma jakoś szybko idzie - jakaś student-friendly ta partia, a estetykę po prostu się wkuje i będzie git. Po drodze maraton "Star Wars" (pozdro dla Barana i jego nowej koszulki:P), kilka miłych spotkań i wieczorów, impreza u Jackie'ego, przyjazd mojej kochanej Paulinki, ploty z Shin (OMG, nasze rozkminy są mniej więcej na poziomie dzielenia przez zero xD), wypad na sushi i ramen, ukończenie FF8, mnóstwo spacerów i ładnych, chociaż zimnych poranków - czego chcieć więcej?:D
No dobra, może jednej rzeczy... ale powolutku, pomalutku, a wszystko się poukłada:).



A to jeden z moich nowszych szkiców.


skomentuj(2)



Anya

dob: 19.06.1988
gg: 5247517
tlen: the_sentinel
www: @

Favs

music, tea, chocolate
dreams, numbers
words, sweets, stories
books, movies, games
lans.
Dislikes
fear, dishonesty, anger
two-faced people,
l o n e l i n e s s
darkness.
Draws
people, sci-fi, eden+
sews.

My world
m&a, music, kindness.
strawberries.
balloons, cookies,
dreams. so many of them.
people. studies.
writing, drawing.
smiling. living.
f r i e n d s.
music.
My music
oceansize, biffy clyro.
amplifier, kaddisfly.
strata, deftones.
quens of the stone age.
coldplay, nine inch nails, prodigy.
caspian, muchy, giaa.
tides from nebula.
My joys
voices, warmth.
sweetness.
love & friendship.
aromas. tastes.
feelings.

Archiwum
2010
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec


layout by me
img by me.